Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasieka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasieka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 czerwca 2017

PASIEKA

Mija rok odkąd mamy pszczoły i uczymy się ich życia i zwyczajów . Pora na podsumowanie naszych amatorskich zmagań z  rodzinami pszczelimi .Jedno mi się nasuwa - człowiek musi się dostosować, nie mamy prawie żadnego wpływu na życie roju.

Jak już pisałam pszczoły przetrwały zimę, chociaż jesienią obawialiśmy się o ich los, gdyż było bardzo dużo  warrozy, takiego pajączka malutkiego, który atakuje pszczoły i one giną. Zastosowane środki nieco pomogły. W niektórych ulach pozostało więcej pszczół, w innych znów były mocniej przetrzebione.


Wiosną rodziny pszczele dostały pokarm, bo zanim zaczną kwitnąć kwiaty roje muszą być dokarmione, rodziny muszą się wzmocnić. Z pierwszym słońcem i cieplejszymi dniami pszczółki wylatują z uli i zaczyna się cykl powiększania rodzin, matka składa larwy, a pracowite pszczoły karmią je i wychowują. Na ten proces nie mamy żadnego wpływu. W naszej pasiece namnożyło się ich w ulach za dużo, trzeba było dostawiać ramek, a nawet rozdzielić roje. Kupiliśmy dwie matki i
próbujemy stworzyć dwie nowe rodziny. Niestety obce matki zostały zabite, mamy nadzieję, że nowy rój wychowa własna matkę. Czekamy.
A  tymczasem pszczoły od wiosny zbierały pyłek i nektar. Niestety w tym roku nie miały kwiatów drzewek owocowych, gdyż mrozy kwietniowe i majowe zniszczyły  je. Nie będzie też owoców.
Ale jakoś dawały sobie radę, krzątały się wokół krzewów ozdobnych, to widzieliśmy i słyszeliśmy, ale zapewne latały po okolicy, wykorzystując inne rośliny i drzewa. Kwitły akacje.


I jest efekt- miód.


Po odwirowaniu i przecedzeniu mamy miód, własny, smaczny, pachnący kwiatami, lasem.

Jest pyszny i będzie go jeszcze więcej. Powiodło się.

poniedziałek, 20 lutego 2017

PASIEKA

Dziś 20.02.  ale wydarzenie miało miejsce w ubiegłym tygodniu  ,może 14.02. Było bardzo słonecznie i ciepło, pokazały się pszczoły. Zauważyłam około 15-tej, kiedy w naszym ogrodzie jest największe nasłonecznienie trzy pszczółki latające obok żółtego ula.
Mój pszczelarz czyli małżonek zaczął karmienie. Otworzyliśmy górne klapy uli. Na szczęście słychać było bzyczenie i widać ruszające się pszczoły, czyli przeżyły zimę, może nie wszystkie ale są.
Dostały taki mokry cukier. nazywa się to Fondant pszczeli.
Teraz czekamy na ciepłe dni ,na wiosnę. Mamy nadzieje na to, że nasze pszczele rodziny będą się rozwijały.

                                           Zdjęcie wiosenne, ale już tęsknimy za wiosną.

czwartek, 23 czerwca 2016

ZACZYNAMY NOWĄ PRZYGODĘ - PSZCZOŁY

Będziemy mieli pasiekę, właściwie to już mamy bo pszczoły już są, i budzą nasze zainteresowanie. Codziennie podglądam, czy i jak fruwają. Pierwszy dzień po przywiezieniu odkładów i załadowaniu do uli był trudny, bo  pszczoły były niespokojne. Obawialiśmy się , że w dwóch odkładach nie ma matek. Mogły nam zginąć po drodze, innych przyczyn jeszcze nie znam. W tej chwili wszystkiego się uczymy. Ale po kilku dniach dostały syrop ,muszą być dokarmiane ponieważ  budują rodzinę a tzw. pożytku o tej porze roku jest mało w naszej okolicy, i się uspokoiły. I już wiemy- były głodne.


Nasza  pasieka

Kupujemy odkłady