piątek, 9 września 2016

ŚLIWKI NAJLEPSZE NA ŚWIECIE

Śliwek ciąg dalszy. Dojrzały nasze węgierki, połowa spadła bo robaczki je zjadły ale to co zostały na drzewie po prostu pycha!!! Z duszą na ramieniu zerwałam wiadro śliwek i zabrałam się do roboty.
 A dlaczego " z duszą na ramieniu"?? Ponieważ dwa metry dalej jest nasza pasieka, a pszczoły jeszcze nie zapadły w zimowy sen. Było dobrze, widocznie gospodyni nie ruszają. Ale miałam pietra!!!
Wracam do  śliwek. Zrobiłam kompoty. Opisywałam już sposób ich gotowania.
Tym razem  gotowałam również dżem, z węgierek wychodzi najlepszy.
Ja gotuję śliwki z dodatkiem cukru żelującego i żelfiksu. Jest tylko jedno ale - nie trzymam się przepisu użycia tych produktów. Dodaję do śliwek "troche" cukru żelującego i "troche" żelfiksu.
Tzn. na 5litrowy garnek ok 1/3 cukru (pakowanie kilogramowe) i około 1/2 opakowania żelfiksu. Większa ilość cukru spowoduje, że dżem będzie  BARDZO SŁODKI, a żelfiks utworzy mocną galaretę ,a ja wolę mieć śliwki w lekkim kisielu.
Sposób ten sprawdza się doskonale. Gotuję śliwki aż zaczną się rozgotowywać ale zachowują formę.
Taki dżemik  zima wykorzystuję do naleśników, można jeść go łyżeczką, pachnie i smakuje jak świeże owoce,




3 komentarze:

  1. Ciocia Wojtek tez robił swoje "przetwory" ze śliwek ?

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja poproszę o naleśniki (Beata)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wojtkowe przetwory zalegają jeszcze z minionych lat. Musicie je trochę mocniej naruszyć jesienią.
    Zbieram zamówienia, jest z czego wybierać , już mam ponad 120 postów. Naleśniki z dżemikiem śliwkowym pych!!!.

    OdpowiedzUsuń